Wycieczka do Energylandii
- 22 maj 2017
- 1 minut(y) czytania
Nareszcie nadszedł ten dłuuugo oczekiwany dzień wycieczki integracyjnej do Energylandii w Zatorze pod Krakowem. Wcześnie rano, kiedy pewnie większość mniej szalonych osób jeszcze spała w najlepsze, my wskoczyliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę. My - czyli (prawie) wszyscy wychowankowie i (prawie) wszyscy wychowawcy. Po drobnych perypetiach w drodze i przy wejściu wreszcie dotarliśmy na upragnione atrakcje.
Cały dzień upłynął na szaleństwach. Około południa zrobiliśmy sobie przerwę obiadową, a po niej... niestety nie było sjesty, co nie dla wszystkich skończyło się najlepiej ;) Mimo wszystko bawiliśmy się prawie do samego zamknięcia parku.
A potem już tylko były licytacje, kto głośniej krzyczał :)
Dziękujemy wszystkim Dobroczyńcom, dzięki którym nasz wyjazd był możliwy!
Wejście do Energylandii Pierwsze odważne Panie na kolejce Na koniku w siną dal A teraz samochodem do przodu Oczekiwanie na ekstremalną atrakcję Gotowe do startu I w górę! Tylko dla odważnych... Czekamy na obiad A teraz już jemy... ... i jemy A tu będziemy płynąć tratwą Całe mokre!!! Iść czy nie iść na kolejkę? Jednak idziemy :) I jeszcze jedna ekstremalna Jedziemy do góry nogami Młot odwiedzili tylko nieliczni Nie brakowało maskotkowych atrakcji Misie podobały się najmłodszej :)




































Komentarze